poniedziałek, 15 lipca 2013

Odwój w Jeleniej Górze znów czynny

     Po ostatnich ulewnych deszczach odwój w Jeleniej Górze zanurkował parę metrów pod wodę, uniemożliwiając nam trening. Gdy woda opadła okazało się, że wszystko pozornie wygląda w porządku. Niestety odpływ wody poniżej kanału przyblokował naniesiony przez rzekę żwir. Powódź zniszczyła też elementy naprowadzające wodę, dzięki którym tworzył się odpowiedni odwój.

    Kiedy nie mogliśmy pływać, nie marnowaliśmy czasu. Tomek jako instruktor ratownictwa wodnego zorganizował kurs dla ratowników wodnych w Pilchowicach, a ja miałam czas by spokojnie zaliczyć semestr. Zajęliśmy się też pewnym projektem, o którym już wkrótce będzie można przeczytać na naszym blogu. W wolnej chwili bawiliśmy się freestale'owo na płaskiej wodzie na jeziorze Pilchowickim oraz na odwoju w Bolesławcu. Na którym pływaliśmy dopóki drzewo nie zablokowało się pośrodku. Odwiedziliśmy też nowo narodzonego źrebaczka w Modrzewiach - przepięknym miejscu, gdzie nasi przyjaciele prowadzą jazdy konne oraz rajdy po okolicznych lasach, górach i polach. Wszystkim koniarzom polecam to miejsce, jest tam po prostu pięknie! ;)

    W zeszłym tygodniu, gdy woda w końcu się ustabilizowała, koparka miała możliwość wjechania na teren elektrowni i pogłębiła kanał. Później razem z Tomkiem, a raczej Tomek z moją małą pomocą naprawił elementy boczne odwoju. Elektrownia puściła wodę i nasze miejsce treningowe znowu odżyło. Zeszliśmy na wodę i pływaliśmy aż się ściemniło, oczywiście po tak długiej przerwie nie szło nam najlepiej, ale wspaniale się bawiliśmy :) Gdy już się przebraliśmy wstąpiliśmy do nowo otwartej na terenie elektrowni smażalni ryb "Zielona Wyspa", gdzie jesteśmy już znani z zamawiania dwóch dużych pikantnych zupek rybnych ;)

    Jeleniogórski odwój znowu jest czynny i wszystkich chcących spróbować freestyle'u, bądź pragnących doskonalić swoje umiejętności serdecznie zapraszamy! Dzień pływania na odwoju wynosi 10zł, pieniądze te będą przeznaczane na konserwację i naprawę konstrukcji odwoju.

Pozdrawiam

Zosia z Tomkiem

Pływanie w Jeleniej Górze - tel. 501 575 649, e-mail: czaplickifun@gmail.com (Tomek Czaplicki)

Rajdy kaczawskie:
http://www.rajdykaczawskie.pl/

https://www.facebook.com/RajdyKaczawskie?fref=ts Zapraszamy do polubienia!


Zielona wyspa:
https://www.facebook.com/zielonawyspa.jg?fref=ts Zapraszamy do polubienia!



Odwój pod wodą - foto Michał Szpera 
Nowo upieczeni ratownicy - foto Krzysztof Czaplicki
 
Mały Urlopek - foto Zofia Tuła
 
Ursala z synkiem - foto Zofia Tuła
 
Kasia z Urlopkiem - foto Zofia Tuła

 
 
  
foto Tomek Czaplicki
foto Tomek Czaplicki

foto Tomek Czaplicki


foto Tomek Czaplicki

foto Tomek Czaplicki

foto Tomek Czaplicki 

foto Tomek Czaplicki 

foto Zofia Tuła

foto Zofia Tuła

foto Zofia Tuła

foto Zofia Tuła

foto Zofia Tuła

foto Zofia Tuła

 

czwartek, 13 czerwca 2013

Pokaz Freestyle’u Kajakowego

       We wtorek 4 czerwca razem z Tomkiem wystąpiliśmy dla dzieci i młodzieży z Dolnośląskiego Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego Nr 13 dla Niewidomych i Słabowidzących. Na tamtejszym basenie zaprezentowaliśmy swoje freestyle'owe umiejętności. Tomek opowiedział czym tak naprawdę jest freestyle kajakowy i skąd się wziął. Widownia dowiedziała się jak prawidłowo wiosłować, chronić się przed wywrotką, ratować się po wywróceniu, kręcić się i robić salta w kajaku ;) Kiedy Tomek opowiadał, ja prezentowałam. Potem, gdy doszło do trudniejszych figur zamieniliśmy się rolami. Pokręciliśmy się chwilę razem i poeksperymentowaliśmy z synchronicznymi carthweel'ami. Najwięcej radości sprawiła dzieciom niespodzianka. Na koniec każdy z uczestników mógł wsiąść do kajaka i samemu spróbować swoich sił. Niektórzy próbowali wykonywać podstawowe figury, takie jak spin, czy shuvit, jeden z uczestników nawet zrobił helixa na rękach bez fartucha ;)

     Świetnie się bawiliśmy mogąc wystąpić przed tak sympatyczną, energiczną i pełną entuzjazmu widownią.



Pozdrawiam
Zosia z Tomkiem


        foto Tomasz Czaplicki
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch
foto Rafał Łoch

 
foto Tomasz Czaplicki


wtorek, 11 czerwca 2013

Nowa strona internetowa Zofii Tuły i Tomasza Czaplickiego

Z przyjemnością zapraszamy wszystkich sympatyków kajakarstwa na naszą stronę internetową

http://www.czaplickifun.pl/

Na stronie będzie można znaleźć informacje o tym gdzie aktualnie pływamy, wyniki zawodów, filmy o tematyce kajakowej, newsy dotyczące freestyle’u, galerie zdjęć i wiele więcej.

Zapraszamy

Zosia i Tomek

środa, 1 maja 2013

Itanda zaliczona!

       Są takie rzeki, albo ich fragmenty, które wzbudzają duże emocje. Każdy kajakarz na pewno przeżył w sowim kajakowym życiu moment, kiedy patrząc na rzekę zastanawiał się „czy to dobry pomysł”. Tak też było tym razem, kiedy wspólnie z chłopakami z Finlandii, Jacobem i Tomem patrzyliśmy na Itandę.
Byliśmy już po fajnej sesji na Superhole i po przenosce na Overtime. Overtime to fajny przełom przypominający rzeki górskie, jakie znamy z Europy. Płynie tamtędy dość spora masa wody, ale jest tam dużo kamieni chcących poocierać się, a nawet poobijać mocniej kajaki. Dlatego Tom, Zosia i ja zdecydowaliśmy się przenieść nasze karbonowe łódki poniżej tego odcinka. Finowie i Jacob spłynęli po Overtime i po chwili grupą ruszyliśmy w dół rzeki. Za plecami zostawiliśmy „Dead Dutchman’a”, który jest kolejnym z potężnych przełomów Nilu.
Itanda podobnie, jak ostatnim razem przywitała nas słyszanym z daleka szumem ogromnej masy spienionej wody. Przez jakieś 20 minut dreptaliśmy wzdłuż brzegu głośno myśląc i zastanawiając się, jak by to tu… a może tędy, albo tamtędy… W końcu Jacob zadał wszystkim pytanie. „Kto płynie ze mną?” Popatrzyliśmy na siebie i po chwili Aapo stwierdził, że robił już w życiu równie głupie rzeczy, ale na tą nie ma ochoty :). Reszta Finów jeszcze przez chwilę się wahała, ale ostatecznie zrezygnowali. Wtedy Aapo spojrzał na mnie i zapytał: ‘’Tomasz może ty powinieneś spróbować’’? Bez namysłu odpowiedziałem „Dobra, czemu nie”. Wtedy już nie było odwrotu.
Zeszliśmy z Jacobem na wodę i jakieś 15 minut czekaliśmy, aż reszta ekipy stanie z asekuracją w miejscach, gdzie można było w ogóle o niej pomyśleć. Gdy nadszedł czas przepłynęliśmy na drugą stronę wyspy i na moment zatrzymaliśmy się w ostatniej cofce. Życzyliśmy sobie nawzajem powodzenia i ruszyliśmy. Jacob popłynął przodem, policzyłem do 5 i ruszyłem za nim…
To, co zobaczyłem z mojej perspektywy przerosło moje oczekiwania. Co prawda było widać z brzegu, że odwoje takie jak „Kuban”, czy „X Rey’’ są duże i niebezpieczne, ale z mojej perspektywy wydały się być po prostu ogromne. Optymalna droga płynięcia wymagała bardzo mocnego wiosłowania. Nieraz musieliśmy przepłynąć bardzo blisko jednego wielkiego odwoju, żeby uniknąć kontaktu z następnym równie ciekawym i pewnie mało gościnnym. Mniej więcej w połowie odcinka nadal trzymaliśmy się z Jacobem blisko siebie. Potem okazało się, że jestem troszkę za bardzo z lewej strony i na krótki moment znalazłem się w rogu „Kuban’a”. Wtedy straciłem z oczy Jacoba, który popłynął dalej. Gdy wypłynąłem z odwoju zobaczyłem go i ruszyłem w dół rzeki. Nagle zdałem sobie sprawę, że Jacob jest za bardzo z prawej i że tam czai się na niego odwój „Bad Place”. Płynąc w dół udało mi się wskoczyć na fale, która przeniosła mnie bardziej na lewą stronę. Gdy przebiłem się przez drugą fale zobaczyłem Jacoba na chwilę przed wpadnięciem w lewy róg odwoju. Nagle zniknął gdzieś w pianie i dopiero kiedy minąłem „Bad Place” Jacob wynurzył się i wstał eskimoską. To było jakieś 10 metrów niżej! Chwilę potem była już tylko radość i okrzyki, których nie będę cytował :)
Spłynięcie Itandy było mega przeżyciem. Na pewno kiedy wrócimy do Ugandy będę chciał ją spłynąć jeszcze raz :)
 
Pozdrawiam
Tomek z Zosią



 

 
 
 
 

overtime
 


Itanda foto Tom Zach

Itanda foto Tom Zach

Itanda foto Tom Zach

Itanda foto Tom Zach

Itanda foto Tom Zach

Itanda foto Tom Zach

Itanda foto Tom Zach

 Itanda foto Tom Zach

Itanda foto Tom Zach